Obywatel Kane – próba analizy

Wstęp wzbroniony
Próba analizy narracyjnej filmu „Obywatel Kane” Orsona Wellesa

Arcydzieło Orsona Wellesa należy do najczęściej analizowanych w historii filmu. Dzięki rewolucyjnej formie i nieoczywistej narracji „Obywatel Kane” na stałe przeszedł do kanonu kinematografii, zdaniem wielu stanowiąc jej najważniejsze dokonanie. Przyjrzyjmy się z bliska zawiłościom struktury filmu, która stanowi o jego wyjątkowości.

Już sam początek filmu mówi nam, że wszelkie zabiegi poznania prawdy o życiu Charlesa Fostera Kane’a są skazane na niepowodzenie. Obrazuje to widok płotu z tabliczką „no trespassing” (wstęp wzbroniony). Abyśmy nie mieli co do tego żadnych wątpliwości, podkreśla to identyczne ujęcie końcowe, co razem tworzy klamrę spinającą film. Mimo ostrzeżenia i zakazu wstępu kamera podejmuje próbę pokonania przeszkody i w końcu udaje jej się zakraść do posiadłości w noc śmierci Kane’a, gdy ten na łożu śmierci wypowiada słowo „różyczka”. Kamera jest narratorem umożliwiającym podejrzenie tego momentu. Ustalenie, co kryje się za słowem „różyczka”, stanie się pretekstem wszystkiego, co zobaczymy i motorem napędowym historii. Poza kamerą funkcje narracyjną pełni też kronika filmowa – zawiadamia o śmierci właściciela zamku Xanadu, którą przed chwilą dzięki „uprzejmości” wszechwiedzącej i wszechwładnej kamery mogliśmy obserwować. Informuje ponadto o jego pozycji i bogactwach, które są wymienione z pomocą zabiegu roletki, tutaj mającej zwielokrotnić efekt „przesuwając” przed widzem majątek magnata. Dzięki temu w skrótowej formie zostajemy zapoznani z jego osobą, co potęguje w nas ciekawość poznania tajemnicy jego życia. Już w tej kronice pojawiają się charakterystyczne dla struktury filmu różne opinie o tej samej osobie – związki zawodowe mają Kane’a za faszystę a Walter P. Thatcher, magnat z Wallstreet, przed komisją kongresu uważa go za komunistę. Z kolei sam Kane miał siebie za Amerykanina. Wreszcie z kroniki dowiadujemy się pobieżnie o tym, że był dwukrotnie żonaty, że kandydował w wyborach a w późniejszej części filmu zobaczymy to z bliska w subiektywnych opowieściach bliskich i współpracowników. Kronika jest najbardziej ogólna i nie zaangażowana emocjonalnie.

Kluczową postacią jest dziennikarz Thompson oddelegowany do odkrycia tajemnicy „różyczki”. W tym celu spotka się z osobami, które były blisko Kane’a. Ich subiektywne relacje są szkieletem konstrukcyjnym filmu. Obecność dziennikarza w filmie ma na celu zwiększenie dramatyzmu. Dzięki jego dochodzeniu możliwe jest wprowadzenie retrospekcji. Czas w filmie staje się plastyczną materią – może być zarówno zatrzymany jak i przyspieszony. Rola dziennikarza jest czysto użytkowa i ma na celu napędzenie akcji i spojenie poszczególnych elementów. Podkreślane jest to pokazywaniem go w cieniu, z praktycznie niewidoczną twarzą przez cały film. Całość jego poczynań to tzw. Linia Thompsona. Cały film składa się z triad funkcyjnych, które ustanawiają możliwość wykonania określonego działania, następnie za pomocą ekranowych zdarzeń pokazana jest ich realizacja. W filmie Orsona Wellesa działania te nie przynoszą zamierzonego efektu, mamy zatem do czynienia z tzw. triadą zredukowaną. Linia Thompsona, całość jego zabiegów jest właśnie taką triadą, gdyż nie przynosi rozwiązania zagadki. Jednak dzięki jego staraniom mamy szansę przyjrzenia się życiu Kane’a z bliska, co napędza akcję.
Pierwszą rozmówczynią, jaką wybiera Thompson, ma być druga żona magnata, jednak ta nie chce z nim rozmawiać i dziennikarzowi przyjdzie jeszcze poczekać, by poznać jej relację.

Pierwszą w całości przedstawioną triadą w filmie są dzienniki Thatchera, dzięki którym poznajemy dzieciństwo Kane’a, dowiadujemy się, że odziedziczył on szósty majątek świata i jak przejął dziennik „Inquier”. Dzienniki Thatchera są jego prywatnym, subiektywnym zapisem obcowania z Kanem. Znajdują się w nich jedynie wydarzenia, w których bankowiec osobiście uczestniczył. Abyśmy nie zapomnieli, że wydarzenia na ekranie są tym co czyta Thompson w dziennikach, ujęcia samych dzienników i wydrukowana w nich data stale nam o tym przypomina. Koleje życia Kane’a przetykane są ujęciami, w których Thompson wertuje dzienniki. Reporter nie dowiedział się z nich czym jest „różyczka”, jest to więc przykład triady zredukowanej.

Kolejną triadą w Linii Thompsona jest triada Bernsteina, prezesa zarządu i bliskiego współpracownika Kane’a. Bernstein opowiadając o objęciu „Inquiera” przez Kane’a i pierwszej jego wizycie w redakcji mówi częściowo o rzeczach, których nie był świadkiem. Pojawia się tam później a mówi o tym, co zdarzyło się przed jego przybyciem. Jest to więc pozornie jego narracja, a w rzeczywistości narrator jest wszechwiedzący. Z triady Bernsteina dowiadujemy się dalszych losów Kane’a, przejmowania wpływów na rynku wydawniczym. Wprowadza też postać Lelanda, który jako następny podzieli się z dziennikarzem swoją wersją prawdy. Bernstein nie zna odpowiedzi na podstawowe pytanie o „różyczkę” – triada zostaje zredukowana. Popycha jednak akcje do przodu – Bernstein sugeruje Thompsonowi, by porozmawiał z Lelandem.
Leland podejmuje opowieść tam gdzie przerwał ją Bernstein. Przedstawia Emily, pierwszą żonę Kane’a. Mówi prawie wyłącznie o wydarzeniach, w których nie brał udziału (życie małżeńskie). Później przechodzi do Susan Alexander i okoliczności poznania jej, przy których też nie był obecny. Wszystko pokazane jest z detalami, które wyraźnie zdradzają, iż narratorem jest sama kamera. Narracja jest więc pozornie subiektywna. Lelanda widać dopiero na wiecu wyborczym. Na dobre pojawia się po przegranych wyborach – wtedy powraca jako rzeczywisty narrator subiektywny. Przed wysłuchaniem tego, co o zmarłym ma do powiedzenia jego druga żona – Susan Alexander, która w końcu zgadza się mówić, dzięki Lelandowi poznajemy ją lepiej, więc nie będzie dla widza anonimową narratorką.
W jednej ze scen pijany Leland śpi na maszynie do pisania, gdy wchodzi Kane i Bernstein. Tu kamera nawet nie stara się ukryć, że jest jedynym narratorem.
Po każdej opowieści kamera wraca do dziennikarza i jego rozmówcy, sugerując, że wszystko co przed chwilą widzieliśmy było jego relacją. Każda opowieść zaczyna się wprowadzeniem, w którym widać dziennikarza razem z rozmówcą, następnie retrospektywa i powrót do teraźniejszości.
Susan Alexander wprowadzona na dobre do filmu przez Lelanda także nie jest w stanie odpowiedzieć na najważniejsze pytanie dziennikarza i jej triada jest zatem zredukowana. Jednak owa zagadkowa „różyczka” jest pretekstem zaistnienia każdej retrospektywy i elementem wprowadzającym element dramatyzmu. Susan w odróżnieniu od Lelanda obecna jest w każdym przytaczanym przez siebie momencie.
Ostatnią triadą filmu jest triada Raymonda, majordomusa Ksanadu, który kontynuuje w momencie, gdzie przerwała Alexander. Nieświadomie wprowadza w błąd dziennikarza mówiąc, że wie, co znaczyły ostatnie słowa właściciela majątku.
Wreszcie triadą można nazwać również całe życie Kane’a, bezowocne poszukiwanie przez niego szczęścia. Pieniądze i sława szczęścia nie przyniosły, pozostaje tęsknota za dzieciństwem, które symbolizuje właśnie „różyczka”. Jednakże sam Kane z oczywistych względów jako jedyny nie może się w filmie wypowiedzieć.
Pozostaje sumą subiektywnych spojrzeń społeczeństwa. Obiektywna prawda o nim nie istnieje. Życie Charlesa Fostera Kane’a jest niczym układanka, nad którą Susan Alexander spędzała całe dnie w zamku Xanadu. Jednak tej układanki nie uda się złożyć Thompsonowi ani nikomu innemu, zawsze będzie brakować jakiegoś elementu.
Prawda jest niedostępna dla ludzi, zna ją tylko kamera – oko Boga. Czy to widz zostaje wywyższony do pozycji demiurga, gdyż zyskuje wiedzę wykraczającą poza poznanie możliwe bohaterom? A może to sam Kane przemawia z zaświatów? Pewne jest tylko to, że ci którzy myślą, że go znali, na zawsze pozostaną poza ogrodzeniem.

praca napisana na II roku filmoznawstwa

2 komentarze

  1. macul
    17 Cze 2013 o 03:57 | Link

    Od wczesnych lat podchodzilem do krystalizacji postaci Kane”a . Zawsze wymykala mi sie z nawet szeroko pojetych ram . To temat na dlugie zimowe wieczory . Cieszy mnie , ze mlody „gosciu ” dokonal tak rzeczowej analizy i wykazal sie wiedza o warsztacie w sposob ( co niezwykle istotne ) uzywajac prostej formy . Gratuluje! J.M.Chicago

  2. macul
    17 Cze 2013 o 03:58 | Link

    Przeciez wyslalem .J.M.

skomentuj

Your email is never shared. Required fields are marked *

*
*

Please copy the string 7n2cC1 to the field below: